|
Chłopak wspiął się na pierwsze szczeble drabiny.
Wchodząc, nawet nie odwrócił głowy do siedzących w głównym pokoju
znajomych, lecz mimo to oznajmił – „idę się położyć, miłej
zabawy”. Po tych słowach wspiął się jeszcze kilka szczebelków i
wgramolił na poddasze. Było to dosyć ciasne pomieszczenie, po
bokach ograniczone spadzistym dachem, przez co najwięcej miejsca
było jedynie na środku. Zamiast budować ściany aż po dach, rodzice
gospodarza postanowili zrobić wszystkie do pewnej wysokości,
uformować sufit, a pozostałe miejsce przemienić w użyteczny pokój
sypialny dla swojego syna. Jedynym wejściem do niego była jak na
razie drewniana drabina zrobiona ze specjalnie formowanych i
zbitych kawałków drewna.
Na górze czekała już Natalia. Leżała beztrosko na puszystym
materacu, okryta jedynie cienką narzutą. Emil wgramolił się
wreszcie po drabinie i spojrzał w kierunku swojej dziewczyny.
„Wezmę ją, by nikt nam nie przeszkadzał” – zaproponował, po czym
nie słysząc żadnego sprzeciwu, złapał za końcówki drabiny i wsunął
ją na poddasze. Teraz mieli pewność, że zostaną całkowicie sami.
Nikt bowiem nie był wstanie wspiąć się tak wysoko do ich
przytulnego kątka. Emil schylony podszedł do materaca i położył
się na nim. Spotykał się z Natalią od miesiąca. Dziewczyna była od
niego młodsza o trzy lata. Blond włosy, krótko uczesane i
zawinięte w dwa kucyki, niewysoka, sprawiała wrażenie bardzo
młodej. Na pierwszy rzut oka nie wyglądała na siedemnaście lat,
lecz na wiele mniej. Ich związek dopiero co się rozpoczął, lecz
tak szybko przypadli sobie do gustu, iż mogli bezstresowo
przechodzić na kolejne poziomy znajomości. Wyjazd był do tego
idealną okazją. Chwilę rozmawiali. O tym co się dzisiaj działo, o
sobie, o ich związku. Leżeli przytuleni twarzami do siebie, prawie
dotykając się noskami. Mimo całej tej atmosfery czuł, że
nastolatka nie będzie jeszcze w stanie się odważyć na jakiekolwiek
łóżkowe zabawy. Widział to, po jej wcześniejszych sugestiach, a
także ostrożnym zachowaniu teraz. Nie chciał jej ponaglać, niech
to będzie jej decyzja, kiedy zaczną współżyć. Rozmowa na chwilkę
się urwała. Emil przesunął zewnętrzną częścią palców po policzku
dziewczyny i pocałował w czoło jednocześnie utwierdzając ją, że
urodę ma wdzięczną. Natalia uśmiechnęła się, przekręciła głowę i
wtopiła wzrok w skośny dach domku. Dochodziły ich odgłosy lasu,
przez małe otwarte okienko raz po raz wpadał wiatr, chłodząc
atmosferę we wnętrzu.
Po chwili milczenia dziewczyna zaproponowała – „śpijmy dzisiaj
nago”. Słowa te zdziwiły Emila, jednak nie chciał zareagować tak,
jakby się tej propozycji spodziewał. „Nie będzie ci zbyt zimno,
czy coś?” – zapytał. Dziewczyna przecząco pokiwała głową i wsunęła
się pod kołdrę. Widać było, jak szamocze się z ubraniami, jednak
po chwili wysunęła ponownie głowę, wyciągając i odkładając na bok
swoją koszulkę i majteczki. Emil spojrzał się na jej w oczy i
tylko uśmiechnął. Jednym ruchem zrzucił z siebie t-shirta, po
chwili także i jego majtki wylądowały obok materaca. Dziewczyna
otuliła się kocem, chłopak tylko luźno narzucił go na swój tors.
Mimo iż na dole wciąż paliło się światło, na górze było znacznie
ciemniej. Potęgowało to atmosferę tajemniczości i napięcia. Leżeli
przecież obydwoje nago. W głowie Emila co chwilę rodziła się myśl,
by jakoś ją teraz zobaczyć, może dotknąć. Czuł, że krew wzmaga w
nim podniecenie tą sytuacją. Przewrócił się bezpiecznie na bok, w
stronę nastolatki. Natalia miała głowę odwróconą w drugim
kierunku, wydawało się że usnęła. Emil zastanawiał się ciągle, po
co była ta propozycja. Czyżby dawała do zrozumienia, iż to będzie
ta przełomowa noc? A może chce tylko mnie sprawdzić? Mimo tych
niepokojących znaków zapytania, Emil wsunął rękę pod kołdrę i
przesuwając ją po materacu, zbliżał w kierunku leżącej dziewczyny.
Nie minęła nawet sekunda, a natknął się na zbliżającą rękę
Natalii. Mimo wielkiego zdziwienia, nie robił żadnych gwałtownych
ruchów. Już po chwili poczuł pierwsze dotknięcia na swoim brzuchu.
Palce nastolatki wybadały najpierw teren na którym się znajdują, a
po chwili delikatnie zaczęły kierować się w dół ciała. Poczuł
opuszki na swoich włoskach łonowych. Ręka obniżała się coraz
bardziej. Gdy paluszki natrafiły na prężącą się męskość Emila, na
chwilę zamarły. „Tak myślałam, że będziesz już podniecony” –
wyszeptała Natalia obracając głowę w stronę swojego chłopaka. „Wy
zawsze jesteście” – dodała, po czym oplotła go palcami i
przejechała dłonią po całej jego długości, aż po sam czubek.
Chwilkę jeszcze obmacywała go palcami, dotykając na różne sposoby,
pieszcząc również woreczki z nasieniem. Emilowi uśmiech wręcz
malował się na twarzy. Tym razem to on próbował przejąć
inicjatywę. Podsunął się trochę bliżej partnerki, oparł cały swój
ciężar na łokciu ustawiając się do niej bokiem i położył swoją
dłoń na jej dalszym policzku. Nie musiał nic mówić, także i ona
wiedziała, że nie będzie robił niczego pochopnie i gwałtownie.
Wiele razy bowiem udowadniał jej swoje opanowanie i dojrzałość.
Chłopak wolno przesunął rękę z jej twarzy na szyję, dalej na
mostek i przejechał palcem pomiędzy piersiami. Nie zostawił ich
jednak w spokoju. Zatoczył palcem pod jedną z nich półkole, jakby
rysował na ciele kontury jej wypukłości, poczym całą dłoń położył
na bliższej piersi. Wykonał kilka ruchów w górę i w dół,
delektując się jej krągłością i kształtem. Mimo iż nie była zbyt
duża, jej dotykanie zaliczało się do jednych z najmilszych rzeczy
jakie można robić. Kilka razy przesunął palcem po jej sutku,
zgniótł pierś i ruszył w dalszą drogę po ciele Natalii. Tym razem
jego wrażliwe palce przesunęły się po wzgórku łonowym. Nie widział
go, lecz wyczuł niewielkie włoski. Dziewczyna leżała rozpalona jak
nigdy, a przecież nie doszedł jeszcze do najważniejszej części
ciała w tym seksualnym rytuale. Powoli i spokojnie, już tylko
jednym palcem, przesunął się jeszcze niżej. Delikatnie wsunął się
między wargi, jednak płytko, tylko na głębokość paznokcia. W takim
położeniu przesuną końcówką paluszka po całej jej długości.
Dziewczyna cicho jęknęła. Emil tym razem położył wszystkie palce i
ponownie przesunął dłoń po skarbie dziewczyny, tym razem od dołu
aż po wzgórek łonowy. Dziewczyna ścisnęła koc i przywarła go do
siebie. Chłopak w tym czasie postanowił partnerce wypełnić tą noc
rozkoszą. Zwinnie wywinął się z pod koca, podszedł na czworaka do
nóg Natalii i wsunął się niczym wąż pod koc, między jej nogi.
Nastolatka ledwo otworzyła oczy, a już po chwili zamknęła je
ponownie, z rozkoszy jaką przyniósł języczek Emila. Chłopak
zagłębił go w otworek i zaczął wywijać na wszelkie strony. W
pewnym momencie wyciągnął go i porządnie przejechał nim po
dziewiczym skarbie ukrytym między nogami, robiąc to jak by polizał
właśnie wysokiego loda na waflu. Z tego co wiedział, Natalia nie
uprawiała jeszcze seksu. Właśnie dlatego starał się, aby doznania
z dzisiejszego wieczoru były dla niej jak najlepsze. Robił co
mógł, by zadowolić partnerkę. I chyba mu się to udawało, bowiem
Natalia zaczynała wiercić się na różne strony pod wypływem jego
pieszczot. Spodobało jej się to do tego stopnia, iż swymi rękoma
na chwilę przycisnęła głowę Emila do siebie, rządna kolejnych
pieszczot. Jej dzikie ruchy były nieprzewidywalne. Po chwili
niechcący uderzyła ręką w wysoki stoliczek nocny. Butelka na jego
szczycie zachwiała się i przewróciła, rozbijając nieopodal
zabawiającej się pary. Chłopak momentalnie wyciągnął głowę z pod
koca i spojrzał na zniszczenia. Nic wielkiego się nie stało,
jednak Emil nie wrócił do swoich zajęć. Było już mu gorąco pod tym
kocem, a że nie chciał wkładać w nią palców, postanowił
zrezygnować z pieszczot. W takiej sytuacji było to dość głupie
posunięcie, lecz nie dla niego – pamiętał wszystkie te rozmowy na
temat seksu z Natalią. Wiedział, że sama się nie masturbuje,
wiedział także że nic tam sobie nigdy nie wkładała, czekając aż
zrobi to sam facet. Wreszcie wiedział, że musi poczekać na jej
zgodę na seks. Wszystko to składało się na proste rozwiązanie.
Pieszczoty owszem, ale do pewnych granic.
Emil, przyjmując pozycję na czworaka, przysunął się do dziewczyny.
Natalia spojrzała się mu prosto w oczy, by wyszeptać – „to było
piękne”. Emil tylko się uśmiechną. Oboje wiedzieli, że coś się
musi teraz zdarzyć. Po chwili milczenia, w końcu dziewczyna
wyrzuciła co leży jej na sercu. „Nie umiem robić dobrze” –
powiedziała patrząc w ziemię, jakby trochę zmartwiona. „Nie
szkodzi, nie musisz jak nie chcesz” – uspokoił ją Emil, lecz
Natalia zaprotestowała – „ale muszę się nauczyć. Pomożesz mi?”.
Chłopak skinął głową i usadowił się w wygodnej pozycji. Usiadł,
ręce odchylił za siebie, opierając na nich cały ciężar ciała, a
nogi rozłożył. Natalia miała teraz do niego łatwy dostęp.
Przysunęła się i położyła na brzuchu podpierając się łokciami, tuż
przed kroczem Emila. Jego męskość sterczała przed nią w całej
okazałości. „Oglądasz na pewno film porno?” – zapytał chłopak.
„Niezbyt często” – odrzekła Natalia, zapatrzona w to, co
znajdowało się tuż przed jej twarzą. Tak więc Emilowi przypadła
rola instruktora dla młodej nastolatki. Wszystko odbywało się
według jego wskazówek, jednak spokojnie i powoli, tak by jej do
tej czynności nie zrazić. Natalia złapała go jedną ręką i kilka
razy poruszyła, tak że przy ostatnim naciągnięciu odsłoniła główkę
ściągając skórkę. Teraz stał przed nią w całej okazałości,
odkryty, wrażliwy na najmniejszy dotyk. Pochyliła się i objęła go
wargami. W tym czasie języczkiem powoli zataczała kółka na żołądzi,
delikatnie ją nawilżając. Według kolejnych instrukcji, Natalia nie
osłabiając uścisku warg, wyciągnęła go sobie z buzi, przejechała
po nim kilka razy dłonią i ponownie wsadziła w usta. Emil w tym
czasie przeżywał rozkosze jakich nigdy nie miał. Do tej pory
wszystkie dziewczyny brały się do tego jak na wyścigi, nigdy nie
spotkał się tak z czułym i łagodnym pieszczeniem. To było coś
zupełnie nowego, coś co mu się najwyraźniej spodobało. Natalia
rozpoczęła już ruszanie głową, czując na swoich wargach każdy cal
tego jakże ważnego dla chłopaka narzędzia rozrodczego. Cała ta
zabawa nie trwała jednak zbyt długo, bowiem na dole rozległo się
donośne wołanie.
„Poczekaj, muszę to załatwić” – rzucił Emil i po nałożeniu majtek
ruszył do drabiny. Jednak chyba nie ocenił zbyt dobrze swoich sił,
bowiem drabina którą ściągał wymsknęła mu się z rąk i runęła na
podłogę. Rozległ się wielki huk. „Ej, pomóż mi ktoś z tym?” –
krzyknął chłopak do zgromadzenia na dole. Po kilku sekundach pod
sobą zobaczył Rafała, podnoszącego i dostawiającego pod jego nogi
nieszczęsną drabinę. Nie obyło się przy tym bez narzekań – „ktoś
mi pod*******ił skrzynkę browarów!”. Trochę to było denerwujące,
to też Emil zaczął go strofować już z samej góry – „nie drzyj tak
ryja! Zejdę to pogadamy!”. Rafał najwyraźniej nie był w humorze.
Ktoś podwędził mu ciężko opłaconą skrzynkę browarów, którą na
dodatek sam musiał tu donieść. Piwa w jego pokoju musiały się już
skończyć, skoro szuka kolejnych. Emil zszedł kilka szczebelków i
zeskoczył na dół. Wyprostował się, rozejrzał po pokoju. Na łóżku
leżała Magda z Kamilem, Rafał trochę podpity wrzeszczał coś o
browarach. Trzeba było go uciszyć. „A sprawdzałeś w przybudówce
cielaku?” – zamknął mu dziób tym pytaniem. „To nie drzyj się tak i
idź poszukać” – dodał podkreślając swoje zdegustowanie i
odprowadził wzrokiem Rafała do drzwi. Potem usłyszał już tylko ich
trzask. |